Jeszcze raz o współpracy.

127
Jest kolejny upalny ranek w POZ.Przyszedłem do pracy wcześniej.Zaraz zacznę przyjmować, jak ogarnę korespondencję, która piętrzy się i wije na biurku.To jest ta chwila na porządki, gdy telefon znika pod stosami papieru. Do gabinetu co chwila zagląda pacjentka a właściwie jej głowa.Nie z kolejki , ale śpieszy się , żeby jeszcze dzisiaj tu i teraz pobrać badania do szpitala, bo ma termin. Patrze - na pewno nie chodzi o poród. Uspakajam sie . Zapalam w myślach papierosa.Niestety nie palę więc stosuję taki erzac. Pacjentka spieszy się bardzo. W reku ma skierowanie od ortopedy na oddzia
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 127 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.