Choroby wewnętrzne na rezydenturze plus czas na zastanowienie, a potem kardiologia- czy warto
9
Liczę na opinię internistów, lekarzy specjalizujacych się w wąskich dziedzinach i tych którzy po internie mają zamiar zrobić coś szczegółowego.
Sytuacja wygląda tak... Od jakiegoś czasu planowałam iść na kardiologię. Ostatecznie chciałam zostać specjalistą chorób wewnętrznych kardiologiem. W mieście, w którym mam mieszkanie i mój przyszły mąż ma zagwarantowaną pracę, w tym momencie miejsc na kardiologie nie ma, zwolni się jedno pod koniec roku- tzn. pod warunkiem, że lekarz nie przedłuży sobie specjalizacji. Dostać myślę, że bym się dostała, ale z odwołania. No i nie wiadomo gdzie- miejsca w województwie teraz są tylko na tzw. zadupiach, a zawsze może być ktoś lepszy. Dlatego zaczęłam zastanawiać się, czy nie pójść najpierw na internę, która otwiera przed lekarzem możliwość zrobienia 12 innych specjalizacji szczegółowych. Plus byłby to dla mnie czas na zastanowienie czy kardiologia to jest właśnie "to coś". No i zawsze chciałam być lekarzem z dużą wiedzą,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.