Podejrzenie przemocy domowej.
26 września 2015, 22:3721
Problem kliniczny
Była u mnie w piątek wieczorem dziewczynka - od 3 lat stała pacjentka. Trafiła na początku z próchniczo rozpadającymi się trzonowcami, z kiepskiej współpracy wyrosła na dzielną pacjentkę. Robiłam co mogłam, także w końcu leczenie kanałowe tych mleczaków. Nie złościłam się na odwoływane wizyty - szkoda dziecka. Zawsze przychodziła z mamą, obie ubrane jak laleczki. Mama z dentofobią, u mnie pierwsze leczenie bez narkozy, ojciec grzeczny i spokojny, także leczył się u mnie.
W maju nie zgłosiła się na umówioną i potwierdzoną telefonicznie dzień wcześniej wizytę, w czwartek przyszły z bólem i płaczem, ropień podokostnowy się kluje, zaleciłam ibuprofen, przepisałam amoksycylinę, umówiłam do ekstrakcji przyczynowej czwórki na piątek, choć mama marudziła, że nie może przyjść, a tu trzeba z opiekunem prawnym, ale ok, przyjdzie z ojcem.
Przyszła jeszcze grzeczniejsza niż zwykle, radosna ale nietypowo cicha. Przestało boleć. Do gabinetu weszła sama, ojciec czekał na korytarzu. Znieczulen
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
