główne pytanie: kiedy ona to mówiła?

23
do ambulatorium NPL przyszedł pacjent - 65 letni, przywieziony przez rodzinę, wywiad: CHNS, 2 zawały serca przebyte, NS, PCHN. Aktualnie: od tygodnia męczliwość, nieco duszności, obrzęki podudzi- wyraźne ale nie "masywne". Neguje bóle w klatce piersiowej w dniu badania. W badaniu obrzęki j/w, symetryczne trzeszczenia przypodstawne, RR 120/70, T 80/min, EKG: RZ 80/min, lewogram, LAH, QS w V1-V5: zmiany opisywane w kartach informacyjnych. Otrzymał skierowanie do szpitala i uzgodniono pojechanie do szpitala od razu z ambulatorium (spójna wizja moja, pacjenta i opiekującej się nim rodziny). Pojechali. Za 40 minut telefon od anonimowej (i tak łaskawej, zaczęła od "dzień dobry") lekarki ratownictwa medycznego. Oto niezwykle ujmująca, koleżeńska i merytoryczna wypowiedź pani doktor: "kto tam u was dyżuruje? No bo jestem tu u pacjenta, ma skierowanie od was, nie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 23 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.