Karta Informacyjna dla Lekarza POZ/Specjalisty/Pacjenta

86
Wiem, że temat już omawiany wielokrotnie, ale może warto czasem rozmawiać o tym, co dotyczy nie tylko naszych pacjentów, ale także nas samych, bo informacja o tym, co robimy z pacjentem powinna być jawna i zrozumiała nie tylko dla pacjenta, ale przede wszystkim dla Koleżanki/Kolegi Lekarza. Do czego zmierzam? Do Kart Informacyjnych przekazywanych lekarzom rodzinnym przez specjalistów i nie tylko (także info od specjalisty dla specjalisty) W naszej pracy funkcjonują wytyczne administracyjne, które często są zbiurokratyzowane i utrudniają nam pracę. Wiadomo - narzekamy i słusznie. Ale czy przekazanie istotnych informacji na temat leczenia i postawionego rozpoznania innym lekarzom biorącym udział w leczeniu pacjenta to strata czasu? To uciążliwa nadmierna administracja? To wymyślanie nie wiadomo czego? To zmuszanie lekarza do znienawidzonej papierologii? A ja postawię pytanie. Jaki ma sens wizyta u specjalisty- jeżeli jego wiedza, energia, czas i wnioski pozostają wiedzą tajemną- której nie przekazuje nikomu? Jeśli nawet przekaże samemu zainteresowanemu - to on jako medyczny laik i tak nie zrozumie lub nie zapamięta 70% z tego co usłyszy po kilku dniach od wizyty. Lub co też się zdarza - nie będzie chciał pamiętać. Jaki więc mają sens wizyty u takich specjalistów, które nie wyjaśniają problemów, a czasem tylko je mnożą? Przykład? Proszę bardzo: zgłasza się Pacjent z problemem skóry do alergologa. Z wywiadu wynika, że od 3 lat leczony dermatologicznie u 3 kolejnych dermatologów. Proszę o zaświadczenie o rozpoznaiu. Nie ma - od nikog
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 86 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.