PPas121 przedstawia: Mój teatrzyk cieni- część 1 dziś „Antropologia, matematyka i koncert: o zadziwieniu proporcjami”
1
By uwiarygodnić moje częste powoływanie się na zalety mieszkania w mieście (że blisko do zdarzeń kulturalnych, że nie trzeba przedsięwzięcia, by w nich wziąć udział), wziąłem udział w dwóch wydarzeniach z toczącego się właśnie w Krakowie festiwalu nauki Copernicus, w tym roku z hasłem przewodnim piękno. Festiwal jak festiwal, wiadomo: wykłady, odczyty, dyskusje, wystawy, koncerty wplecione jakoś tam w kontekst.
Ja nie o festiwalu, nawet nie o treści i formie dwóch wydarzeń w których wziąłem udział, tylko o tym co dla „ludzi” znaczy uczestnictwo w kulturze i co ludzi przyciąga (oraz co „powinno” w moim skromnym mniemaniu, przyciągać).
Pierwsze wydarzenie to był koncert i wykład zatytułowany „od Bacha do Banacha”, czyli już wiadomo: matematyka w muzyce.
Grała Capella Cracoviensis (ta nowa, lepsza, pod błogosławionym od dobrych paru już lat przywództwem Adamusa), wykładał profesor Grytczuk. Śpiewali jak śpiewali - trochę na odczep, jak to zwykle przy takich okazjach (ale ich stały wysoki poziom gwarantował i tak udany koncert), profesor mówił jak mówił. Rozprawił się na początku dość zręcznie z pewną manierą i wygłaszanymi co rusz tezami o „mnóstwie matematyki w muzyce Bacha” ilustrując to prostymi i czytelnymi przykładami, potem było o ciągach, w sumie wbrew moim wyjściowym obawom, cokolwiek treści w tym było (a nie tylko erudycyjnego popisu matematyka wykładającego zasadniczo dla humanistów i co rusz przepraszającego że swym wykładem burzy nastrój powstały po wykonaniu wspaniałej muzyki). Capella wykonała 2 motety Bacha (no tu można się zastanawiać, bo niby to
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 1 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.