Rwa, nie rwa- dziesięć lat bez porządnej diagnozy.
Od kiedy zalogowałam się na K24 zbieram się aby zapytać specjalistów o swój własny przypadek. Sprawa jest wieloletnia, dokucza mi z roku na rok coraz bardziej i myślę że niedługo całkiem się zalamię, jesli ktoś nie postawi konkretnej diagnozy i nie zaproponuje konkretnego leczenia- nawet zabiegowego. Z tym się nie da normalnie żyć.
Najpierw o pacjencie czyli o mnie: lat 32, bez nadwagi (nigdy nie miałam nadwagi), bez obciążeń rodzinnych poza alergią. Od zawsze duzo się ruszałam, od 17 roku zycia jazda konna, w latach studenckich intensywnie (codziennie) z licznymi urazami pleców i okolicy k. krzyżowej i ogonowej (głowy tez, ale nie o głowę teraz chodzi). Do tego intensywne treningi tańca oraz wyjazdy namiotowe. Jednakowoż problem zaczął się PRZED tym moim rozrywkowym rozdziałem życia i na pewno nie zaczął się po żadnym urazie- tzn nie wiążę początku dolegliwości z żadnym z odniesionych urazów.
OPIS PROBLEMU:
Co jakiś czas, bez związku z wykonywanym sportem, nasila się ból okolicy krzyżowej + pośladka promieniujący do uda jednostronnie. Ból jest zazwyczaj silny, w skali 1-10 około 6-7. Przez kilka dni lokalizuje się po jednej stronie po czym przestaje boleć po tej stronie i zaczyna boleć po drugiej. W tym czasie mam problemy z normalnym chodzeniem- albo dość mocno utykam, albo muszę się na czymś wspierać. Największy ból jest w momencie ODWRACANIA lub NAWRACANIA nogi w stawie biodrowym. Ból nie wygląda na typowa rwe kulszową ponieważ:
- leżenie w pozycji podobno odbarczającej (i w każdej innej zresztą) NASILA ból. W nocy ból jest bardzo nasilony, zwłaszcza w cieple, pod kołdrą. Kiedy leżę mam problem ogromny z odwróceniem się z boku na bok i z jakimkolwiek ruchem. Jeśli zmuszę się aby wstać
Ten post ma 33 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.