Czy Stalin był poczytalny??

58

No właśnie....

Rok 1989 zapadł mi w pamięci nic tylko ze względu na przeło­mowe wydarzenia w naszym kraju, ale także z powodu tego, co wydarzyło się w Rumunii. Dzięki telewizji byłem jednym z tysięcy świadków procesu małżeństwa Ceausescu. Dobiegający spoza kadru głos oskarżyciela zarzucał im popełnienie zbrodni ludobójstwa, znie­wolenia społeczeństwa, grabież na szkodę narodu i państwa. I jakkol­wiek wykonanie wyroku śmierci na „Słońcu Karpat" i jego żonie było zgodne, jak mniemałem, z wolą społeczeństwa rumuńskiego, to tryb i wyczuwalny pośpiech w jakim przeprowadzono proces i ich rozstrzela­no, pozostawiły nieodparte wrażenie, że na tyranach dokonano linczu. Wymiaru sprawiedliwości nie można bowiem podporządkowywać in­nym wartościom i celom (np. społecznym, politycznym) niż prawda i prawo. Chcąc jednak zachować obiektywizm trzeba przyznać, że pozy­cja obserwatorów, z której oceniamy sąd nad teamem Ceausescu, jest dość wygodna. Zastanawiam się, czy bylibyśmy zdolni do takiej bez­stronności, gdyby w wyniku innego biegu wydarzeń historia postawiła przed sądem i obsadziła w roli oskarżonego Józefa Wissarionowicza Stalina, który, w przeciwieństwie do władców Rumunii, wywarł istotny wpływ na powojenne losy naszego państwa i narodu. Zwłaszcza że można zaryzykować twierdzenie, iż o ile proces nie miałby charakteru sądu doraźnego, to rysowałby się przed oskarżonym szansa na inny wyrok niż ten, który zapadł na dyktatorów rumuńskich, pomimo że akt oskarżenia brzmiałby daleko bardziej dramatycznie. Przeciwwagą dla oskarżenia o ludobójstwo i tyranię nie byłby zapewne przypisywane Stalinowi zasługi w walce z Niemcami czy doprowadzenie zacofanej Rosji do rangi radzieckiego supermocarstwa. Obrona starałaby się udo­kumentować tezę, wyrażana zresztą przez niektórych psychiatrów, że był on paranoikiem, a więc człowiekiem chorym psychicznie. Tu krótkie wyjaśnienie. Paranoja jest psychozą charakteryzującą się występowa­niem usystematyzowanych urojeń treści reformatorskiej, prześladowczej lub innej. Przebiega bez osłabienia intelektu. Typowa jest spójność i wewnętrzna logika założeń urojeniowych, które mogą być tak przeko­nywujące, że chory może nimi „zarazić" innych, np. członków rodziny. Udowodnienie, że Stalin cierpiał na paranoję oznaczałoby uznanie go za osobnika niepoczytalnego, a to pociąga za sobą zwolnienie od odpowiedzialności karnej - decyzją sądu mógłby co najwyżej zostać internowany w szpitalu psychiatrycznym. Jednakże w odpowiedzi na taką linię obro­ny prokuratura przedstawiłaby zapewne ekspertyzy innych psychiatrów, kategorycznie sprzeciwiających się diagnozie paranoi. Ze zrozumiałych względów byliśmy świadkami takiej konfrontacji poglądów w obliczu wymiaru sprawiedliwości. Jednak pośmiertne śledztwo i sąd nad Stali­nem toczą się do dziś. Nie wszystko zostało'wyjaśnione, trwa też dysku­sja nad oceną jego zdrowia psychicznego. Przedstawię więc własną opinię sądowo-psychiatryczną dotyczącą tej postaci.

Praca biegłego psychiatry rozpoczyna się od zebrania informacji na temat badanego.

Co o nim wiemy?

Stalin był Gruzinem. Niewiele mamy danych o jego dzieciństwie. Istniały pogłoski, że urodził się ze związku pozamałżeńskiego ma

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 58 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.