życie składa się z detali.
3
zabawna wpadka, ku uciesze gawiedzi i ku umocnieniu wyrobionego u wielu zdania na mój temat.
Badam oto 70- letnią pacjentkę z rozpoznanymi zmianami zwyrodnieniowymi stawów, rehabilitującą się, skarżącą się na bóle lewego barku, lewego ramienia - i od wczoraj nasilenie tychże bóli. Bez stenokardii, bez duszności. Badam, nie zator, nie zakrzepica, no zwyrodnieniówka, ale: chora z cukrzycą, lewa kończyna górna, robimy EKG.
A w ekg cuda panie, cuda, pierwsza myśl: pomylone odprowadzenia kończynowe. Ale idę do pielęgniarki, kumata bestia, i mówi że na pewno nie, no ale powtórzmy, jasne.
Stoję obok i widzę jak zakłada czerwone na kończynę górną prawą, żółte na lewą, dolne też prawidłowo (choć dolne bez większego znaczenia przeciwieństwie do górnych). No i to samo. Oś dziwna, no ale trudno, co gorsza, jak wól patologiczne Q w I, aVL, jakby uniesienia ST w tych odprowadzeniach choć nie o typie fali Pardy'ego.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 3 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.