To już jest przegięcie... :)
Takie coś wyczytałem w Gazecie Stołecznej:
Niecodzienna przygoda przytrafiła się pacjentowi szpitala ortopedycznego w Otwocku. - Dostawałem jedzenie, ale bez kubka i sztućców. Po operacji nie mogłem chodzić, gdyby nie rodzina, umarłbym z głodu, patrząc na pełny talerz - opowiada nasz czytelnik.
Pan Adam przyznaje, że kiedy jechał do publicznego szpitala, na żadne luksusy wcale nie liczył. Spodziewał się, że nie będzie kolorowej pościeli czy papieru toaletowego, ale nie przewidział, że nie dostanie też widelca, noża, łyżki i kubka.
- To był horror - wspomina pacjent renomowanej Kliniki im. Adama Grucy w Otwocku. - Panie stawiały mi talerz z jedzeniem i wychodziły. Gdy poprosiłem o sztućce, usłyszałem tylko, że nie ma. Panie wzruszały ramionami i nic sobie z tego nie robiły. Kompotu i herbaty też nie dostałem, bo nie było kubków, a własnego ze sobą nie zabrałem. Na swoje nieszczęście leżałem w izol
Ten post ma 46 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.