Jedna z opinii obywatela na temat ochrony zdrowia

0
Z dużą niechęcią patrzyłem zawsze na burzliwe demonstracje górników, których atrybutem stały się palone opony. Z rezerwową czytałem o kolejnych porozumieniach zapewniających przywileje i gwarancje zatrudnienia w wydobywających straty kopalniach. Jedyny cel owych porozumień, to wyciszenie hałaśliwych roszczeń silnej i mocno uzwiązkowionej grupy zawodowej. Na sobotnią kulturalną demonstrację medyków patrzyłem ze współczuciem i lękiem. Rzeczywiście, są sfery będące w gestii państwa, a raczej od państwa zależne. Energetyka i kopalnie są, bo państwo od zawsze tak chce. Kolejne rządy hołubią górników, bo się ich boją. Mimo wielokrotnych i wieloletnich deklaracji, budowa elektrowni atomowej nie przekroczyła progu spółek i konsorcjów powołanych do realizacji tego projektu. Energetykę wiatrową skutecznie zablokowała obecna ekipa już na starcie swoich rządów. Mają być kopalnie, bo są górnicy i ich płonące opony. Lekarze i pielęgniarki opon nie palą, od łóżek pacjentów nie odejdą, więc ich siła oddziaływania znikoma. Gdy słuchałem wypowiedzi absolwentów bardzo trudnych studiów medycznych, młodych lekarzy z pensją 2 200 zł, czułem współczucie. Gdy mówili, że po ciężkiej pracy spotykają się na kursach języków skandynawskich, czułem już niepokój. Bo jeśli rozczarowani pozbawieni 15 pensji górni
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.