Zasadność zwolnień od psychiatry
86
Problem kliniczny
Witam,
Do założenia tego wątku skłoniła mnie przetaczająca się przez forum dyskusja na ten temat. Dzięki temu zauważyłam, że nie tylko ja mam taki problem. To znaczy przez ładne kilka lat nie miałam, ale niedawno podjęłam pracę w PZP w bardzo złej dzielnicy toteż i pacjenci schodzą poniżej pewnego poziomu. Skutkiem tego (przyznaję się!) głupieję i oczekuje szczerych informacji zwrotnych od bardziej doświadczonych kolegów.
Co jest dla Was takim pewnym wskazaniem do wystawienia zwolnienia przez psychiatrę? Chodzi mi o sytuacje, kiedy jeszcze nie kierujemy pacjenta do szpitala, ale jednak chcemy mu to zwolnienie dać z przyczyn medycznych.
Sama długie zwolnienia lekarskie w psychiatrii postrzegam jako szkodliwe.
Do zadawania tak podstawowych pytań skłoniły mnie sytuacje zebrane w ciągu kilku ostatnich dni.
- bezczelny nauczyciel usiłował wyłudzić zwolnienie "na kilka tygodni" (bo dyrektorka zła i w ogóle), a jak nie na kilka tygodni, to chociaż na ten dzień w którym przyszedł do PZP (na 8:00 rano!, przyjęty bez opóźnień).
Czy prawidłowym postępowaniem jest powiedzenie panu, by wybierał terminy wizyt poza godzinami pracy?
- pan chory na schizofrenię, który twierdzi, że nie może podjąć pracy bo ma głosy, ale deklaruj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 86 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.