A teraz na odwrót: "W szpitalu pobili pacjenta? Oficjalnie padł na podłogę"
"W szpitalu pobili pacjenta? Oficjalnie padł na podłogę
Pacjent szpitala psychiatrycznego w Gdańsku twierdzi, że został brutalnie pobity na oddziale przez sanitariuszy. Dyrektor placówki Leszek Trojanowski: - To chory pobił naszego pracownika. Sprawę wyjaśnia rzecznik praw pacjenta
- Sanitariusze z ekipy interwencyjnej i ich kierowca przyprowadzili pacjenta na oddział, bo mieli go zabezpieczyć, czyli zawiązać w kaftan, bo był agresywny - opowiada nam pracownica Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego na Srebrzysku. - Zamiast zastosować odpowiednie chwyty obezwładniające, zaczęli go okładać pięściami. To było pastwienie się nad chorym człowiekiem. Dzwonię do państwa, bo jestem zbulwersowana.
Według kobiety, ataki niepotrzebnej agresji ze strony niektórych sanitariuszy nie są wcale rzadkością. Nasza informatorka chce pozostać anonimowa. - Boję się stracić pracę - tłumaczy.
Pan Krzysztof ma 32 lata i jest po próbie samobójczej. Wysoki, dobrze zbudowany. Mimo że od tamtego zajścia minęły już dwa tygodnie, pod oczami nadal ma dwie "śliwki". Rozmawiamy w szpitalnej świetlicy.
- Gdy czwartego stycznia przywieźli mnie karetką, byłem zdenerwowany i chciałem zapalić ostatniego papierosa, zanim mnie położą do łóżka i przypną pasami. Zaciągnąłem się przy otwartym oknie, ale im chyba się bardzo spieszyło, bo rzucili się na mnie we trzech. Bili pięściami po twarzy i w brzuch, przyduszali krtań, aż straciłem przytomność.
- Personel twierdzi, że był pan wyjątkowo agresywny i nie mogli sobie dać rady.
- To mogli założyć mi kaftan i dać jakiś zastrzyk uspokajający. Nie musieli mnie aż tak katować.
Ale z oficjalnego raportu, który ordynator oddziału 19D przekazała dyrektorowi szpitala Leszkowi Trojanowskiemu wynika, że sanitari
Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.