tajemnica psychiatryczna

34
Muszę przyznać że wróciłem w dniu dzisiejszym z Sądu nieco zdruzgotany. Sam nie mam wysokich oczekiwań od tzw. wymiaru sprawiedliwości ale w dniu dzisiejszym poczułem, że coś jest mocno nie tak. A zatem po kolei. W grudniu '2014 rozpocząłem leczenie pacjentki lat 45, z wyższym wykształceniem i na eksponowanym (tj. może za dużo powiedziane - tfu) stanowisku. Kierowniczka PCPR. Powodem rozpoczęcia leczenia były reaktywne/adaptacyjne skargi depresyjno-lękowe. Pacjentka moja krótko przed rozpoczęciem leczenia straciła po zmianie powyborczej (zmiana władzy samorządowej) pracę. Po kilku miesiącach leczenia, miała już nową pracę i w zasadzie przyjeżdżała raz na trzy miesiące po SSRI. Całkiem niedawno, niby mimochodem, dowiedziałem się od niej, że będę w
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 34 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.