Ogniska martwicy na palcach stóp u baaardzo specyficznego pacjenta

28
Problem kliniczny
Poczatek roku sypnął moimi pacjentami, ale po kolei. Pacjent ma lat 90. W naszej przychodni od 2013 roku, wczesniej sporadyczne wizyty po recepty w dotychczasowej przychodni (leczył sie na cukrzycę, nadcisnienie, niewydolnosc serca, przerost prostaty, stwierdzono podwyzszony poziom cholesterolu, ale pacjent bardzo zle tolerował statyny i fibraty - silne bóle miesni, wiec leków nie stosował). Od poczatku "niechodzacy" - tylko wizyty domowe. Po pierwszej wizycie, w wynikach badań - cechy zaawansowanej niewydolności nerek - z eGFR 14, kreatynina 350. Z miejsca dostał skierowanie do szpitala i tu zaczyna sie moja lekarska gehenna. DO SZPITALA NIE PÓJDZIE. NIE. Nie pojdzie, bo w szpitalu umrze, wiec nie pójdzie. No to stanełam na głowie i załatwiłam mu na cito konsultacje z nefrologiem. Do nefrologa dziadzio tez nie pójdzie, bo nefrolog go skieruje do szpitala. On sie nie zgadza. Wielokrotnie, wlasciwie na kazdej wizycie informowałam, ze konieczne jest leczenie szpitalne, ze nie damy rady poleczyc w domu. Wielokrotne rozmowy w obe
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 28 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.