I AMsterdam?

31
Tytuł postu nawiązuje do popularnej wśród turystów karty dającej darmowe wstępy lub zniżki do muzeów amsterdamskich, a sprytnie łączącej nazwę miasta z angielskim "I am". Zainspirowany przez Piotra, no i że ma być a la Herbert, piszę zatem. Dlaczego Amsterdam? No to oczywiste. Skoro odwiedziłem już większość miejsc opisanych przez Herberta w "Barbarzyńcy w ogrodzie", skoro liznąłem trochę klimatów z "Labiryntu nad morzem", no to teraz pora na "Martwą naturę z wędzidłem". Skoro tak, to nie miejsca oczywistszego niż Amsterdam, do dzieła zatem. Podróże kształcą. Kolejne mityczne miejsce kulturowo-cywilizacyjnego rdzenia Europy i kolejne odczarowanie kompleksów. Tak, bogato, sporo błyskotek i sznytu. Oraz tramwaje ruszające bezrefleksyjnie, zamykające drzwi w biegu i przycinające podróżnych usiłujących wsiąść. Winda na dworcu kolejowym próbująca drzwiami zakleszczyć naszą córkę, nie wiem - oni w tej Holandii, kraju high-tech, nie posiadają czujników które u nas w dowolnej pipidówie zapobiegają zamykaniu automatycznych drzwi na człowieku?...I żeby nie było: kolejna scena w pociągu, Japonka prawie zmiażdżona zasuwającymi się drzwiami między przedziałami. Po kilku minutach komunikat z głośników po angielsku, żeby tak nie robić, gdy zamykają się drzwi to odskoczyć (!), zaczekać aż się zamkną i otworzyć ponownie, w przeciwnym razie pasażerowi grożą "poważne obrażenia". Nie-wia-ry-god-ne. Ktoś z Was coś wie- to jakoś historycznie uwarunkowane? Jakiś atawizm, żeby przycinać ludzi? Coś w historii Holandii o czym nie wiem? No bo nie wierzę, by w kraju który potrafi wpływać na poziom morza, i podobno jest światowym liderem w konstrukcji mostów, nie umieć zamontować czujników zapobiegających takim zdarzeniom z udziałem automatycznych drzwi przesuwnych? To mi raczej pachnie jakąś przemyślaną koncepcją :-))) Amsterdam.... Człowiek oderwany granatem od florenckich fr
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 31 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.