Półpasiec(?)-czy to ma tak koszmarnie boleć?

153
Problem kliniczny
Musiałam skrócić urlop w ukochanych Karkonoszach. Codziennie forsowne wycieczki do 6 godzin dziennie, przewyższenia do ok 700m. Praktycznie cały dzień w górach, na mrozie, mało płynów, duży, jak dla mnie, wysiłek.Maksymalna temperatura na dole do kilku stopni w plusie. Słońce, śnieg. Po kilku dniach takiego trybu, wieczorem, po obiadokolacji-obfitej(kuchnia przeraźliwie dobra, ciężko sobie czegoś- choćby okruszynki-odmówić), pobolewanie w prawym podżebrzu i nadbrzuszu po prawej. Zignorowałam, uznałam za objaw przejedzenia. Następnego dnia ból nie ustępował, dołączyło się promieniowanie do pleców, jakby na przestrzał. Ból nasilał się w niektórych pozycjach. Przed wycieczką wstąpiliśmy do apteki, po zażyciu No-spa forte miałam wrażenie, że jest lepiej, ale w górach wytrzymałam 4 godziny, ledwie się dowlokłam do auta. Nie tyle ból, bo był do wytrzymania, co ogólne osłabienie. W nocy ból bardzo silny, falujący, jakby kolkowy,pieczenie i przeczulica skóry grzbietu po prawej na wysokości Th6-Th7 oraz uczucie oparzenia skóry pod prawą piersią, prawie nie spałam. Na-spa i paracetamol właściwie bez efektu. Na skórze grzbietu mąż wypatrzył dwa pryszczyki, dokładnie w linii stanika-więc zignorowałam, bo pomyślałam,że podrażnienie, w końcu pociłam się pod górę. O 4 rano się spakowaliśmy i po 6 godzinach byłam na rodzimym
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 153 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.