stereotyp triumfujący czyli "ich nie da się zrozumieć"
25 marca 2017, 09:05185
Jak może wszystkie trzy cztelniczki moich postów pamiętają, snułem kiedyś dywagacje na temat stereotypów. Że jako osoba nieco intelektualnie zbuntowana, od młodych lat miałem niejasne przeczucie, że warto/wypada/należy/jest w tym coś fajnego - by walczyć ze stereotypami. Walczyłem w sobie, nie wiedząc do końca dlaczego.
Żenująco stereotypowa i przewidywalna w detalach dla ludzi, którzy przeżyli coś podobnego, sytuacja która mnie spotkała spowodowała powrót mojego szacunku dla stereotypu i powstanie pewnego pseudobonmotu, który już tu przytoczyłem: "być może piękno i atrakcyjność słów tkwi we frazach Manna, Dostojewskiego i Prousta, ale najgłębsza życiowa prawda kryje się raczej w tekstach w Pani Domu, w dialogach z Dzień Dobry TVN i w rozmowac
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
