stereotyp triumfujący czyli "ich nie da się zrozumieć"
185
Jak może wszystkie trzy cztelniczki moich postów pamiętają, snułem kiedyś dywagacje na temat stereotypów. Że jako osoba nieco intelektualnie zbuntowana, od młodych lat miałem niejasne przeczucie, że warto/wypada/należy/jest w tym coś fajnego - by walczyć ze stereotypami. Walczyłem w sobie, nie wiedząc do końca dlaczego.
Żenująco stereotypowa i przewidywalna w detalach dla ludzi, którzy przeżyli coś podobnego, sytuacja która mnie spotkała spowodowała powrót mojego szacunku dla stereotypu i powstanie pewnego pseudobonmotu, który już tu przytoczyłem: "być może piękno i atrakcyjność słów tkwi we frazach Manna, Dostojewskiego i Prousta, ale najgłębsza życiowa prawda kryje się raczej w tekstach w Pani Domu, w dialogach z Dzień Dobry TVN i w rozmowac
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 185 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.