na rubieży
109
Od kilku lat prowadzę w poradni w mieście powiatowym kobietę z, nazwijmy to, Dziwną Bolącą Chorobą. Objawy nie wpisują się w żaden konkretny zespół neurologiczny, trochę z tego, trochę z tamtego. W badaniach też jej wychodzą Dziwne Wyniki, ni przypiął, ni wypiął.
Obejrzałam ją już milion razy na wszystkie strony. Miała i to naprawdę porządną diagnostykę kardiologiczą, reumatologiczną, hematologiczną, okulistyczną.
Wszystkie znane mi leki przeciwbólowe z drabiny analgetycznej, mniej lub bardziej specyficzne dla leczenia Dziwnej Choroby, przeciwpadaczkowe, przeciwdepresyjne, nic nie działa. Boli.
Na początku choroby 2x pobyt w klinice neurologii. Coś tam pobadali, zlecili leki- wprawdzie nie wspięli się na wyżyny diagnostyczne, ale jak na początek całego procesu dgn było Ok.
W trakcie kolejnych lat leczenia 2x pobyty na oddziale neurologii szpitala miejskiego- kontrolne badania, kolejne leki, wypuścili i dalej ma się bujać w poradni powiatowej.
Równolegle, jak u mnie nie było terminów, chodziła czasem na wizyty do lekarza z tego oddziału, a ponieważ uczciwie o tym mówiła, nie miałam nic przeciwko. Doktor też włączał jej różne leki, ale nie pomog
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 109 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.