I że cię nie opuszczę aż do śmierci czyli kolejna lekcja pokory.

128
Problem kliniczny
Było już wielokrotnie, do znudzenia. Mało odpornych na hasło "borelioza" uprasza się o nieczytanie. Dziękuję. Aktualnie jestem na etapie niedowierzania i wyparcia. Pacjentom oznaczam przeciwciała przeciw boreliozie niemal maniakalnie, w tygodniu do kilku trafień. Ale teraz problem dotyczy mnie. I tysiąc wątpliwości na starcie. Od kilku lat mam okresowo silne bóle nóg, odcinka lędźwiowego kręgosłupa(zwłaszcza przy staniu), które utrzymują się dzień, dwa, rzadko dłużej. Z uczuciem ciężkości nóg, jakby obrzęku, rozpierania, bez związku z wysiłkiem, chodzeniem. W miesiącach letnich, ale nie wyłącznie rano, sztywność stóp, rąk, jakby za ciasna skóra. W lecie 2016r,przed wyjazdem na wakacje, ni stad, ni zowąd bóle w prawym nadgarstku , drętwienia i w końcu znieczulenie przyśrodkowej pow. kciuka-zespoły uciskowe wykluczone, podejrzenie zespołu De Ouervaina, orteza-bez poprawy, a nawet z pogorszeniem. Objawy utrzymywały się do mniej więcej grudnia, na sterydy się nie zdecydowałam, miało być osocze- też nie dotarłam, bo nam się terminy nie zgrywały, obecnie zdrętwienie utrzymuje się(przywykłam), ale nie boli, da się żyć. W rtg osteofit na wyrostku rylcowatym k.promieniowej, USG nerwów ręki -bz. Wywiad rodzinny w kierunku ch. autoimmmunologicznych dodatani-babcia miała RZS, brat ch. Leśniowskiego-Crohna, ja mam ch. Hashimoto i bielactwo, więc diagnostyka poszła w tym kierunku. Borelioza wówczas testem Elisa :IgG2,4, IgM 5,4, po miesiącu zrobiłam w-blot- w obydwu
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 128 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.