Najczęstsze błędy młodych lekarzy przy wyborze specjalizacji

44
Witam, po 7 latach pracy w zawodzie pozwolę sobie na mały komentarz dot. błędów, jakie popełniają młodsi Koledzy pod koniec stażu, wybierając specjalizację. Sam kończę swoją, wieku moich kolegów już skończyło lub niedługo skończy, miałem okazję obserwować, jak to przebiegało, wnioski następujące: 1) Ograniczenie się do jednej, jedynej (i często dość wąskiej) specjalności. To chyba najczęstszy błąd, dla mnie niezrozumiały. O ile rozumiem tych, co chcą robić specjalności szerokie (np. pediatria), o tyle nie kumam, jak można zafiksować się, by KONIECZNIE być np. urologiem. A dlaczego nie można zrobić ew. chirurgii ogólnej?? Urologię można dorobić później, a chirurgię znacznie łatwiej otworzyć. 2) Ograniczenie się do jednego miasta, a niekiedy nawet do jednego, konkretnego szpitala (!). Zostając przy przykładzie urologii. Czym innym jest chcieć zostać urologiem, a czym innym zostać urologiem np. w Gdańsku na Kartuskiej. Postawienie sobie poprzeczki tak wysoko prawie zawsze kończy się niepowodzeniem. 3) Robienie specjalizacji w wielkim szpitalu w wielkim mieście - kolejny błąd. Wystarczy na studiach obserwować rezydentów na klinikach. Widywałem sytuacje, gdy szedł obchód - profesor, docenci, asystenci, i
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 44 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.