Chcieliście e-zdrowia? Lekarze zapłacą, rząd zaoszczędzi.

44

Rząd zapowiada e-rewolucję w ochronie zdrowia. Szpitale i prywatne gabinety lekarskie będą musiały wyłożyć na nią 1.,2 mld zł. Nie wiadomo skąd.

Na papierze projekt rewolucji w służbie zdrowia robi duże wrażenie. Już za cztery lata nowy system ma działać tak: pacjent przychodzi do lekarza z nowym dowodem osobistym. Lekarz na tej    podstawie otwiera w komputerze e-kartę pacjenta zapisuje diagnozę i informację, jakie leki  przepisał. A aptekarz - również elektronicznie – odczytuje  e-receptę i wydaje lekarstwa. To krok w dobrym kierunku, ale wszystko może się rozbić o pieniądze - ostrzega Robert Mołdach, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich. Rząd na informatyzację służby zdrowia ma 800 mln zł, z czego 85 proc. da Unia Europejska.  Starczy to jednak tylko na stworzenie centralnego systemu. Lekarze prowadzący prywatne praktyki, szpitale i apteki będą musieli zapłacić za systemy informatyczne i przeszkolenie załogi z własnej kieszeni. I]e?W sumie 1,2 mld zł – Wynika ze studium wykonalności autorstwa firmy doradczej Ernst &Young. Najwięcej zapłacą szpitale. Mały szpital (do 100 łóżek)  będzie musiał znaleźć 250 tys . zł, a duży aż 1,5 mln. zł. Znalezienie takich pieniędzy wydaje się prawie niemożliwe - mówi Beata Mastalerz z warszawskiego Szpitala

Czerniakowskiego Wtórują jej lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zi

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 44 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.