Niech jadą... ale dokąd???
55
Drogie koleżanki i drodzy koledzy,
Zadaję to pytanie, bo z rosnącym niepokojem obserwuję to co dzieje się obecnie w polskiej ochronie zdrowia i zastanawiam się co dalej zrobić ze swoim (i rodziny) życiem. Jestem rezydentką medycyny rodzinnej w całkiem przyjemnej przychodni w mieście wojewódzkim. Zarabiam pensję rezydencką. Nie ukrywam, że wybór specjalizacji podyktował głównie życiowy pragmatyzm, bo w tej dziedzinie godziny pracy i zarobki (podobno) są przyjazne posiadaniu rodziny, a o pracę nietrudno. Myślę że przy odrobinie chęci równie dobrze odnalazłabym się w każdej innej dziedzinie. Mam trójkę dzieci i ich dobro i zadowolenie są głównym czynnikiem który biorę pod uwagę podejmując wszelkie życiowe decyzje, ale własny rozwój zawodowy też nie jest bez znaczenia. Chcę rzecz jasna żeby dzieciom materialnie niczego nie brakowało, żeby miały dostęp do wysokiej klasy edukacji, szeroko pojętej kultury itd. Jeśli chodzi o moje potrzeby, to nie mam ambicji jeździć Mercedesem, mieszkać w penthousie ani wydawać przesadnie dużo na kosmetyki, mam jednak ambicję być w stanie w razie czego samodzielnie utrzymać rodzinę, mieć na własność dom, być w stanie odkładać co miesiąc jakąś sumę na konto oszczę
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 55 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.