A jakie niby wyjscie ma rezydent? Hipokryci...
138
Kolega mcu-mcu napisal w watku o wypowiadaniu klauzuli opt-out:
Jestem rezydentem w klinice chirurgii ogólnej w wojewódzkim szpitalu zespolonym w toruniu. Jestem zatrudniony jako rezydent od 07:00-14:35 a od 14:35 do 07:00 następnego dnia albo w weekendy pracuję jako jednoosobowa firma. Jestem wówczas zatrudniony przez innego lekarza, specjalistę chirurgii w naszej klinice. Każdy z nas (rezydentów) ma tak samo. Dyżurów mamy po 6-7 czasem więcej w miesiącu. Nie mam oczywiście klauzuli opt-out bo w moim przypadku tej opcji wovóle nie było. Co sądzicie o takim zatrudnieniu?
Pod spodem czytamy oburzone glosy:
To zatrudnienie jest nielegalne!
Jest to nielegalne, bo szpital omija przez to kodeks pracy (ilość przepracowanych godzin), jak i naliczanie składek ZUS. Ty podpisując taką umowę również zgadzasz się na łamanie prawa. Ignorantia iuris nocet
It's horror, it's horror. Ludzie pracują i nie znają swoich praw i obowiązków. Jedyne co potrafią powiedzieć, to, ze szef powiedział, że tak można. Ludzie z wyższym wykształceniem, podobno elita, pokolenie co rodziło się z myszką w ręku a nie potrafi skorzystać z wujka Googla. 3 minuty, 5 minut szukania?
A wiecie co wam powiem?
Ja tez tam pracowalam. Na anestezji. Sprawa nam smierdziala bardzo, co wiecej, czesc z nas pracowala w wogole bez umow (!!!) - a pracowalismy na anestezji i karetkach.
Wkurzylam sie, poszlam do prawnika z Izby lekarskiej - nie moge pani pomoc.
Poszlam do OZZL - o, fajnie, powiesz na naszym zjezdzie jak pracujesz, a my sie pooburzamy, ale w sumie nie mozemy pomoc.
Napisalam maila do NIK, PIP i MZ - tylko PIP odpowiedziala, prawnik dyrekc
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 138 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.