Śmiertelny wypadek prof. Vetulaniego . Zwrot w sprawie ? ? ?

77
Krakowski sąd zadecyduje w lutym, czy powoła nowego biegłego z zakresu wypadków drogowych w procesie kierowcy oskarżonego o spowodowanie wypadku, w którym śmiertelne obrażenia odniósł prof. Jerzy Vetulani. Na ostatniej rozprawie wniosek taki złożyła obrona. Do wypadku doszło 2 marca ub.r. wieczorem na ul. Balickiej w Krakowie. Samochód prowadzony przez 33-letniego kierowcę Iwona P. potrącił przechodzącego przez przejście dla pieszych prof. Jerzego Vetulaniego. Wybitny psychofarmakolog, neurobiolog i biochemik wracał do domu z Instytutu Farmakologii PAN. W wyniku doznanych obrażeń 81-letni naukowiec trafił do szpitala i był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Po miesiącu zmarł. Prokuratura oskarżyła kierowcę, że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, jadąc z nadmierną prędkością i nieumyślnie spowodował wypadek, w którym obrażenia odniósł pieszy. Skutkiem tych obrażeń była śmierć przechodnia. Biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych podtrzymał na rozprawie w piątek swoją opinię, według której zarówno kierowca samochodu, jak i pieszy przyczynili się do zaistnienia wypadku. Kierowca poruszał się z prędkością ok. 65 km na godzinę i tym samym ograniczył sobie możliwość uniknięcia wypadku. Mógł uniknąć potrącenia pieszego, gdyby jechał z dopuszczalną prędkością 50 km na godzinę i zastosował ekstremalny manewr hamowania. Z kolei pieszy przyczynił się w sposób bezpośredni do zdarzenia w ten sposób, bo wszedł na pasy bez uwzględnienia rzeczywistej prędkości zbliżającego się i oświetlonego aut
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 77 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.