Wyjaśnienie do Jarosława Bilińskiego w sprawie porozumienia z rządem
64
Kilka słów od Jarosława Bilińskiego. Może do kogoś dotrze. Do wielu pewnie nie dotrze. Wszystkim dogodzić się nie da. Wszystkich zapraszamy do DZIAŁANIA (bicie piany w necie nie zalicza się do definicji tego słowa)
"CAŁA PRAWDA, OD KUCHNI I Z SALONÓW. ZE SZCZEGÓLNĄ DEDYKACJĄ DLA HEJTERÓW :)
Po dwóch i pół roku naszych działań doszło do porozumienia z rządem. Porozumienia trudnego, podpisywanego drżącą ręką, w pewnym sensie bez emocji, z pustką emocjonalną, ale zdecydowanie nie zgniłego. Porozumienie między środowiskiem lekarskim a MZ (Rządem), które otwiera drogę do prawdziwych reform, zmian i budów. Chyba po raz pierwszy w historii. Postaram się Wam w tym poście udowodnić, że to porozumienie jest sukcesem. Mimo nie osiągnięcia dwóch i trzech średnich krajowych oraz 6,8% PKB w trzy lata – jest to prawdziwy sukces.
10 lat marazmu, pensje najniższe od dekady, 4.4% PKB na zdrowie bez perspektywy poprawy, zapaść kadrowa, brak zaufania pacjenta do lekarza (30% zaufania, najgorzej w UE), kłótnie rządzących z lekarzami przez szkło telewizora, brak świadomości lekarzy i wszystkich profesjonalistów medycznych co do swoich swoich praw, zepsucie i wypalenie w zawodzie, brak nadziei na zmiany, marginalizacja ochrony zdrowia, kolesiostwo i kumoterstwo, brak znajomości podstawowych zasad rządzących ochroną zdrowia, brak wiedzy opinii publicznej o systemie, problemach, mechanizmach i nieznajomość słowa rezydent – z takiego obrazu startowaliśmy. Czy jesteśmy teraz w innym, skokowo lepszym świecie medycznym? Nie. Nie jesteśmy. Ale mamy szansę być – i my będziemy partycypować w jego tworzeniu. Osiągnęliśmy początkowo to:
- nakłady na ochronę zdrowia – start z 4.4% PKB, w tym roku będzie 4.78% PKB (8 mld zł więcej) z perspektywą dojścia do 6% - pierwszy raz w historii ustawowo
- pensja rezydenta: w trakcie protestu wzrosła z minimum 3200 zł brutto do minimum 4000 zł brutto i maksimum 3700 zł brutto do maksimum 6000 zł brutto
- mediana pensji specjalistów w Polsce wynosiła 5000 zł brutto (50% lekarzy zarabiało mniej !) – teraz, przynajmniej z założenia żaden specjalista nie będzie zarabiał mniej niż 6750 zł brutto podstawy (kto wybierze inne źródło zarobków mniemam, ze wynegocjuje lepsze warunki)
- zaufanie społeczne do lekarzy – wyjściowo 30%, po głodówce popierało nas (nie ma jeszcze dokładnych badań, ale pośrednio można wnioskować) 63% obywateli, a w trakcie akcji opt-out 81% (CBOS) wymagało od Rządu rozwiązania problemu ochrony zdrowia (!)
- słowo „rezydent” stało się najpopularniejszym słowem roku 2017 wg internautów
- zapowiedź realnej, rzetelnej reformy kształcenia podyplomowego, którą będziemy kierować
- uregulowanie kwestii dyżurów medycznych
- lekarz funkcjonariuszem publicznym
- już niedługo koniec konieczności pisania refundacji na recepcie (odwieczny postulat)
- za 10 lat ma zniknąć opt-out (!), a już dzięki akcji lekarze poczuli, że można żyć inaczej
- wypromowanie słowa: „jakość w ochronie zdrowia” – nie zdajecie sobie sprawy jakie to ważne, że zaczyna się o tym mówić
- realna wizja informatyzacji systemu (mimo groźby zwrotu 500 mln zł do UE w związku z niewywiązaniem się z terminów; jednogłośnie zażądaliśmy postawienia wszystkich kart na informatyzację)
- dodatkowe 6 dni płatnego urlopu na szkolenie
- umówienie punktu kontrolnego za dwa lata, w którym ocenimy, czy wszystko idzie tak jak trzeba oraz na ile można sobie jeszcze pozwolić - kiedy 6.8% PKB i jaki wzrost wynagrodzeń.
MAŁO??????
To teraz patrzcie:
1. Wszystkie te rzeczy wygrała grupa ideowców, ludzi, którzy nie godzą się na bylejakość, syf i zapaść, nonkonformistów, doświadczonych życiowo pozytywnych oszołomów. Zaczęło się od spotkań i płaczu jak to nam źle i że trzeba coś zrobić. Powołaliśmy na nowo PR, Prezydium – Damian Patecki, Krzysztof Henryk Hałabus, Michał Bulsa, Łukasz Jankowski i
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 64 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.