Ściana, sąsiad i wielki hak.
96
Nie mam od pewnego czasu dobrej passy. Nawet raczej niedobrą i zaczynam się załamywać psychicznie. Serio. Do jednej z przyczyn tego należy problem stworzony przez nowego od roku sąsiada. Tego z lewej strony. Młody człowiek, raczej grzeczny w sposobie bycia, rodzice kupili mu to mieszkanie, rodziców znam z widzenia, teź mili i grzeczni w sporadycznych kontaktach. Po zamieszkaniu sąsiad zaczął się urządzać, choć nie był to jakiś wielki remont, bo mieszkanie prawie nowe. Nie zdziwiły mnie jakieś jedno- czy dwudniowe wiercenia w dzielącej nas wspólnej ścianie, choć pod koniec odgłosy były dziwne i niestandardowe jak na montaż czegoś. Co zamontował? Wielki, metalowy hak ze wspornikiem i łańcuchami do zawieszenia bokserskiego wielkiego worka treningowego. Gdy usłyszałam piekielny rumor, który moźna było porównać do rozwalania jakiejś wielkiej, metalowej skrzyni w moim pokoju - masakra,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 96 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.