Bubel z e-zwolnieniami.
9
http://wyborcza.pl/7,155287,23698880,bubel-z-e-zwolnieniami-przez-wadliwa-ustawe-rzadu-pracownicy.html
Nawet dwa miliony polskich pracowników nie będzie mogło dostawać e-zwolnień, bo ich szefowie mimo takiego obowiązku nie zarejestrowali się w specjalnym systemie. I nic im nie można zrobić, bo ustawa nie przewiduje żadnych kar.
E-zwolnienia pojawiły się już na początku 2016 r., ale – zgodnie z ustawą – do końca listopada 2018 r. wydawać je można razem z papierowymi.
Od 1 grudnia br. decyzją rządu papierowe druczki mają ostatecznie zniknąć.
Pracownik nie będzie już musiał dostarczać zwolnienia do zakładu pracy. Informacja o wystawieniu zwolnienia z informacją o stanie pacjenta – a więc kodem choroby i okresem niezdolności do pracy – dzięki systemowi komputerowemu od razu trafi do ZUS i do pracodawcy.
Firmy, także państwowe, nie mają konta w ZUS
Dzięki tym zmianom ZUS miał łatwiej kontrolować zwolnienia. – Nowy system może też zadziałać prewencyjnie. Po prostu ktoś, kto nadużywa zwolnień krótkoterminowych, wiedząc, że pracodawca i ZUS teraz od razu o tym zwolnieniu się dowiedzą, zastanowi się, czy warto z tego korzystać – zapewniali przedstawiciele resortu pracy.
Okazuje się jednak, że reforma to bubel. Dlaczego? Aby system e-zwolnień zadziałał, firmy, które płacą składki na ubezpieczenie społeczne, do końca 2015 r. musiały założyć konta (tzw. profile) na portalu ZUS. Wyjątek stanowiły małe firmy zatrudniające mniej niż pięć osób. Te miały wybór: mogły, ale nie musiały się rejestrować. Problem w tym, że do dziś tysiące firm, zatrudniające nawet dwa miliony osób, nie założyły konta w ZUS wcale.
– Nie zarejestrowało się aż 20 pr
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.