Orzekanie o zgonie - rozdział kolejny

179
Będąc dzisiaj jedynym lekarzem w przychodni otrzymałem od sąsiadki (występującej w imieniu żony denata) pacjenta zgłoszenie o jego zgonie. Dzwonili oni wcześniej po ZRM, lecz spotkali się z odmową wyjazdu, co mnie zupełnie nie dziwi. Otrzymali również informację, że powinni zgłosić się do poradni POZ. Podczas rozmowy sprawdziłem dokumentację - pacjent u mnie ostatni raz był w 2014 roku. Stale znajdował się pod opieką mojej szefowej, u której ostatni raz konsultował się 3 tygodnie wcześniej. W związku z tym, na podstawie par 2. pkt 1 Rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 3 sierpnia 1961, nie spełniałem kryteriów lekarza leczącego w ostatniej chorobie na przestrzeni ostatnich 30 dni. Na podstawie art. 11 pkt 2 Ustawy o Cmentarzach i Chowaniu Zwłok z dnia 31 stycznia 1959 roku poinformowałem, że należy zadzwonić do starostwa powiatowego i poinformować, że nie ma lekarza obowiązanego do oględzin zwłok. W związku z tym należy wezwać koronera - tak, w moim starostwie jest taka osoba. Po około półgodzinie otrzymałem drugi telefon od tej samej pani. W starostwie powiatowym przekierowano panią do policji, a w rozmowie telefonicznej z policjantem usłyszała: - "to jest obowiązek lekarza POZ" - "my musimy zapłacić 300zł za oględziny, a lekarzowi rodzinnemu NFZ płaci za to" Cytując przepisy poinformowałem panią, że są to wierutne bzdury i obowiązkiem starostwa jest zapewnienie oględzin prze
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 179 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.