Nie zauważyli raka, leczyli paracetamolem. Pacjentka zmarła

18

Jak to możliwe??? Trochę mi się nie chce wierzyć:

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,7674021,Nie_zauwazyli_raka__leczyli_paracetamolem__Pacjentka.html

Zofia Sturis przez pół roku skarżyła się na ostry ból barku i pleców. Lekarze z przychodni w Chojnowie (Dolnośląskie) diagnozowali rwę kulszową, dyskopatię i przepisywali paracetamol. W styczniu okazało się, że to końcowe stadium raka.

W sierpniu Zofia Sturis skarży się na ostry ból lewego barku. Lekarz przepisuje leki przeciwbólowe. Skierowanie do ortopedy chora dostaje dopiero po miesiącu - opowiada syn pani Zofii, Dionisios Sturis. - Podczas jednej z wizyt ortopeda mówi, że mama symuluje. Po kilku tygodniach pojawia się ból kręgosłupa. W opisie zdjęcia radiolog stwierdził, że złamany jest jeden z kręgów lędźwiowych. Po Nowym Roku ból jest tak duży, że mama przestaje już chodzić. Trafia do przychodni na noszach. Lekarka ignoruje opis i diagnozuje wypadnięcie dysku - wspomina syn.

Na ból? Paraceamol

Córka pani Zofii przed kolejną wizytą podała mamie leki przeciwbólowe, żeby ta mogła dojść do przychodni. - Lekarka stwierdziła, że skoro mama przyszła na własnych nogach, to jest jej już lepiej. Więc przepisuje... paracetamol - opowiada Urszula Kochan.

Dopiero 19 stycznia pani Zofia trafia do szpitala w Zgorzelcu. - Usłyszeliśmy diagnozę: rak nerki z przerzutami do płuc, wątroby i kości. Te bóle barku i kręgosłupa t

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 18 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.