Rodzicielstwo gejów i lesbijek - jak homoseksualność przyczynia się do przetrwania gatunku? "It's about survival - not sex"

537
Od czasu do czasu napotykam tu mity i uprzedzenia na temat postu. Żywię nadzieję, że post w jakimś stopniu pomoże rodzicom w akceptacji orientacji własnego dziecka. Można powiedzieć - mnie to nie dotyczy.Taka informacja jednak może wyskoczyć znienacka. Przykład chociażby z K24, gdzie córka lekarki wyprowadziła się do kobiety. Temat omawialiśmy tutaj: https://konsylium24.pl/problemy-kliniczne/post/115358 Ciekawy wykład amerykańskiego profesora kardiologii (ojca geja) James O'Keefe o roli homoseksualności w przetrwaniu gatunku - można obejrzeć na youtube: "Homosexuality: It's about survival - not sex | James O'Keefe | TEDxTallaght" https://www.youtube.com/watch?time_continue=40&v=4Khn_z9FPmU tu dane o profesorze: https://en.wikipedia.org/wiki/James_O%27Keefe_(cardiologist) Tu więcej informacji o homorodzicielstwie na wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rodzicielstwo_os%C3%B3b_LGBT Wykład profesora o tytule "It's about survival - not sex" dowodzi, że ewolucyjnie fenomen homoseksualizmu w przyrodzie jest kluczowy dla przetrwania.Gdyby homoseksualność była błędem to selekcja naturalna już dawno by sobie z tym poradziła.Narody, które odrzucają homoseksualne osoby szkodzą same sobie. Profesor opowiada o początkowych obawach i zmartwieniu, że syn nigdy nie będzie miał dzieci. Wśród oponentów zrównania praw rodzicielskich gejów i lesbijek pojawia się argument eksperymentu Calhouna - zwanego mysią utopią.Homoseksualne osobniki w eksperymencie porównuje się do współwinowajców zagłady.W tym eksperymencie zaznaczyłbym, że kilka osobników to za mało żeby uzyskać różnorodność genetyczną - bez której gatunek wymiera. Ja podam przykład pozytywnego wpływu homoseksualności w przyrodzie ze stanu dzikiego na liczebność populacji, a nie z jakiegoś tam wychodku dla mysz. Prawie jedna czwarta potomstwa łabędzi czarnych wychowywana jest przez pary jednopłciowe. Żyjące ze sobą samce łączą się z samicą tylko w celu posiadania młodych. Jaja wysiadują samodzielnie, a następnie wspólnie opiekują się pisklętami.Tu podobnie jak u męskich par flaminga odsetek piskląt, które dożyły dorosłości był WIĘKSZY od par heteroseksualnych. Prawdopodobnie wynika to z tego, że samce mają zdolność do obrony większego terytorium.Tu mamy dobitny przykład, że związki tej samej płci w przyrodzie mogą w znacznym stopniu zapewnić zastępowalność pokoleń.Dla ciekawostki np. u kazuara samica znosi tylko jaja, a wysiadywaniem i opieką zajmuje się sam samiec. W stadach mew różnych gatunków ( szczególnie gdy w kolonii jest mniej samców ) niektóre gniazda są zakładane przez pary składające się z samic - wspólnie budują je, bronią i na zmianę wysiadują jaja. U Albatrosa ciemnolicego na hawajskiej wyspie Oahu liczba samic przewyższa samców. 31% par to te między samicami.Wynika to prawdopodobnie z tego, że samce poza sezonem lęgowym mają inne terytoria połowów i giną w sieciach rybackich. Tu odsetek wychowanych piskląt przez pary samic był około dwa razy mniejszy.Nie wiem czy owe mewy łączy coś więcej, czy to tylko zdeterminowane do rozmnożenia psiapsióły.Niemniej pary samic przyczyniają się do podratowania gatunku.Dla ciekawostki albatrosy żyją ponad 50lat. Zgadzam się, że nie wszystko co funkcjonuje w przyrodzie da się wdrożyć w cywilizacji.Strach pomyśleć co by było, gdyby zaimplementować "prawo dżungli" na salony. Jednak przywołując eksperyment mysiej utopii - podałem także przykład z modelu zwierzęcego, który chętnie wykorzystują przeciwnicy. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że mewy, łabędzie, myszy to nie to samo co ludzie. Jednak, zdaję sobie także sprawę z tego, że spośród setek gatunków gdzie występuje homoseksualność tylko w jednym stwierdzono występowanie osobników nietolerancyjnych. Wydaje się z jednej strony, że homoseksualność ma za zadanie ograniczyć populację w wyniku stopniowego wyczerpywania się zasobów żywieniowych danego terytorium u gatunków z małą ilością wrogów naturalnych.Co w zasadzie może pomóc gatunkowi w prosty sposób uchronić się przed nagłym zanikiem pożywienia i suma sumarum pomóc przetrwać gorsze lata. Z drugiej strony może przyczyniać się do wzrostu liczebności jak to obserwuje się u Łabędzia czarnego. Niektórzy socjobiolodzy uzasadniają to teorią doboru kre
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 537 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.