Akcja cięcie. Szpitale mają za mało pielęgniarek, więc likwidują na oddziałach łóżka.
11
Szpitale masowo likwidują łóżka na oddziałach. W szpitalu w Koninie zniknęło ich już 90, kolejne kilkadziesiąt w Lesznie. "Lutycka" - jeśli miałaby sprostać ministerialnym przepisom - powinna zamknąć jedną trzecią szpitala.
Od stycznia liczba zatrudnionych pielęgniarek w szpitalach zależy od liczby łóżek na oddziałach.
To znaczy, że zgodnie z nowymi normami pielęgniarek ma być więcej. Zmiany zdaniem Ministerstwa Zdrowia i związków zawodowych mają przyczynić się przede wszystkim do zwiększenia bezpieczeństwa i jakości opieki na oddziałach.
Wolą ciąć niż zatrudniać
W większości szpitali brakuje pielęgniarek. Dyrektorzy zgodnie z nowymi przepisami mają więc dwa wyjścia: albo stworzą nowe etaty, albo zlikwidują liczbę łóżek. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych policzył, że by spełnić wytyczne resortu zdrowia, lecznice w całej Polsce musiałyby z dnia na dzień w sumie zatrudnić ok. 3,5-4 tys. pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych. Tylu specjalistów nie ma na rynku. A nawet gdyby byli, szpitale i tak nie mają pieniędzy na ich zatrudnienie. Bo za zmianami nie idą rządowe pieniądze.
- Jakkolwiek to nie zabrzmi, dodatkowe etaty pielęgniarek są ogromnym kosztem, który obciąża budżet szpitala - mówi Leszek Sobieski, dyrektor szpitala w Koninie. Najczęściej lecznice wybierają więc opcję - „cięcie”.
I tak:
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 11 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.