Piękno życia
0
Otrzymałem przed chwilą od kolegi z dzieciństwa. Upiększył swoim wspomnieniem moje życie. Dlatego publikuję dla Was:
Wczorajszy dzień zakończył się koncertem Dire Straits - On The Night. Co prawda z przed wielu lat ale dalej brzmi tak samo pięknie. To finezyjny kulturalny rock z wirtuozerską gra muzyków, a show - światło i dźwięk zamyka ten piękny spektakl w całość. Danusia dopełniła wieczór pysznymi przekąskami i łatwiej było zapomnieć o nękającym katarze. Dziś przyjemny świt choć bez słonka. Pamiętam te wszystkie długie zimy kiedy żyło się wspomnieniami lata pod żaglami i właśnie muzyka rekompensowała czas do następnego żeglarskiego cyklu.
Teraz pozostał po pływaniu album ze zdjęciami i nieodwracalna prawda o przemijaniu.
I prawda - lepiej było grzeszyć, niż żałować teraz - że się tego nie robiło. Przez 10 - lat praca w szkole + L-4 dawała idealne warunki trzech miesięcy spędzanych pod żaglami z dala od zgiełku ulic - ludzi goniących za groszem. Było to w socjalistycznej erze i na początku kapitalizmu, kiedy koledzy stanowiący trzon żeglarskiej braci nagle zobaczyli, że wystarczy się schylić, coś zrobić, a pieniądze same będą stukały o 24-cztero cyfrowe konto. Osobiście wpadłem na ten pomysł mając 23 lata i nic mi nie przeszkadzało mieć kapitalistyczną firmę za socjalizmu, pracowałem zimą, aby całe lato odpoczywać. Jakie były potrzeby, aby godnie żyć? Prawdopodobnie niewielkie skor
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.