w poszukiwaniu znaczenia
70
Jeszcze o komunikacji.
Jeszcze raz próba plastycznego i żywego przekazania problemu.
Dyżur NPL. NPL duże, 3 lekarzy. Dobrze zorganizowane logistycznie, istnieje zestaw kluczy dla każdego lekarza, w tym zestawie: klucz do gabinetu, klucz do dyżurki, klucz do toalety personelu. Logiczne i sensowne.
Przychodzę na dyżur jak to zwykle ja, przed czasem (punktualność to jedna z moich małych, wrednych, nieznośnych wad, mam ich sporo).
W znanym miejscu nie ma zestawu kluczy dla mnie, lekarz który schodził po dyżurze już sobie poszedł (bez zaklinania rzeczywistości zgodzimy się wszyscy że to standard).
Pytam pielęgniarki czy nie wie czegoś o kluczach, bo ich nie ma.
A ona na to burkliwie "a kto zdawał klucze ???".
Nie, nie było awantury, przełknąłem, ale dłuższą chwilę musiałem to sobie pouk
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 70 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.