4H i 4T czyli o jakosci resuscytacji

59
Problem kliniczny
W poście o Adamowiczu pojawiło się dużo głosów a propos torakotomii w zatrzymaniu krążenia - że to nierealne, że w takich urazach to i tak bez sensu, że załoga niedoświadczona, że nie mogli przypuszczać, że sprzetu na pewno nie mieli itp itd. Na tej bazie zastanawiam się jak jest u Was z jakością resuscytacji? Czy to standardowe "pouciskamy, 20 min i fajrant", czy rzeczywiście szukacie odwracalnych przyczyn? Jakie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 59 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.