Atak seniorów po zaświadczenia na potańcówki - już macie?
34
Gabinety zalewają prośby o zaświadczenie na zajęcia taneczne w ramach „Senior+”.
W mojej kilkudziesięcioletniej praktyce spotkałam się tylko z jednym bardziej kuriozalnym przypadkiem, gdy poproszono mnie o zaświadczenie do przedszkola, że dziecko nie może kucać – mówi lekarz rodzinny Porozumienia Zielonogórskiego z Lubelszczyzny Małgorzata Stokowska-Wojda. – Pierwsza prośba o zgodę na tańce wprawiła mnie w zdumienie. Tłumaczyłam pacjentce (osobie w dobrej formie i nawet nie bardzo podeszłym wieku), że jest dorosła i nie potrzebuje pieczątki lekarza, kiedy ma ochotę sobie potańczyć. Przecież kiedy się wybierze na dancing lub dyskotekę, nikt od niej nie zażąda żadnego zaświadczenia.
Lekarka zaświadczenia nie dała, ale wkrótce w jej przychodni zaczęli pojawiać się kolejni pacjenci w tej samej sprawie. Okazuje się, że źródłem problemu są zapisy programu aktywizacji seniorów Senior+ na lata 2015-2020. Jego podstawą prawną jest uchwała Rady Ministrów. W opisie programu (rozdział IV, pkt 7) zapisano m.in., że „do wzięcia udziału m.in. w zajęciach ruchowych (kinezyterapii), sportowo-rekreacyjnych i aktywizujących wymagane jest stosowne zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do uczestnictwa w ww. zajęciach”. Według tej uchwały kluby seniora, które realizują program, otrzymują dofinansowanie z budżetu państwa. Wiele z nich dopiero teraz dostało pieniądze i zaczęło organizować zajęcia w ramach programu, stąd w przychodniach POZ częściej pojawiają się osoby, które chciałyby w nich wziąć udział. Ekspert Porozumienia
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 34 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.