bomiś w rodzinie :(
Sprawa dotyczy mojej mamy . Od jakiegos czasu ma problem, na ktory wciaz sie skarzy, a jednoczesnie do lekarza nie chce isc. Moje sugestie dotyczace diagnostyki lekcewazy kompletnie- jestem za glupia na tak skomplikowaną sprawę :/. A z drugiej strony bez przerwy dopytuje się, co jej moze być. Doprowadza mnie do szału, mowiąc, ze jesli pojdzie do lekarza, to musi JUZ wiedziec sama, co jej jest, bo jeszcze trafi na "byle kogo" . Obraza sie, jak sie problemem nie przejmuję. I domaga się wciąż, bym zamiescila tu post , bo lekarz rodzinny jej nic nie powie przeciez, musi byc co najmniej profesorskie konsylium...wrrrrrrrr
Budzą sie we mnie mordercze instynkty....
Tyle tytulem tlumaczenia, dlaczego wstawilam post....
Ad rem
58-letnia kobieta, ogolnie zdrowa- (albo raczej niediagnozowana), bez zadnych lekow okresowo tylko zwyzki cisnienie, nie leczone na stale, pali jak smok, srednio aktywna fizycznie, szczupla, wrecz chuda.
2 lata temu pojawil sie bol w prawej k dolnej o charakterze niekorzeniowym.Urazu nie bylo. Rownoczesnie z bolem pojawily sie na podudziu prawym -zwlaszcza na przedniej powierzchni poszezone naczynia zylne- wyrazna roznica miedzy prawa i lewa noga, podczas kapieli pod wplywem temp.- wg jej relacji- noga robila sie sinoczerwona.
Wtedy w USG doppler- aorta brzuszna szerokosci 21mm na poziomie tt nerkowych, d
Ten post ma 15 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.