DPS -taste of honey czy zatruty owoc dla POZ...

28
Pytanie retoryczne, jednak do jego postawienia zmusiła mnie pewna PANI DYRKTORKA DPS, która kanałami towarzyskimi dała znać , że chce zapisać swoich milusińskich do naszego przytulnego POZ. Zapewne ma dosyć poprzedniej i obecnej opieki, ale nie jarajmy się tym po sztubacku.Trzeba zrobić analizę. pacjentci w tym DOPS sa mi znani- odleżyny, stany po amputacjach, du zo z nich pali nałogowo i rozjeżdża się wózkami po terenie i ulicach, tak że trzeba uważać , żeby nie rozjechać/miałem taki prawie wypadek/. Towarzystwo roszczeniowe, u niektórych regularnie bywają tzw. "córki z Warszawy" z nierealnymi oczekiwaniami. Do tego wszystkiego nie wiadomo ile czasu poświecić dziennie , tygodniowo, co drugi dzień? Placówka obejmuje 180 osób,. St
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 28 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.