Konsylium24

współpracować bezwzględnie czy relatywnie?

17 listopada 2019, 19:1018
O współpracy z pielęgniarką, ale tak naprawdę o języku i komunikacji. Jestem dość znany ze spolegliwości i ochoty do pomocy w różnych sytuacjach w szczególności trudnych, nietypowych i niemiłych- stąd też kiedyś wytypowano mnie do roli kierownika medycznego (ustępując z funkcji, słyszałem że może moją najlepszą stroną nie było gromadzenie bogatych tabelkowo dokumentów poświadczających liczne szkolenia lekarzy, ale za to reklamacje załatwiałem podobno perfekcyjnie - co potwierdzałoby powyższe tezy). Ogólnie - umiejętnie poproszony skłonny jestem zadzwonić do Watykanu i załatwić coś z zastępcą wielkiego inkwizytora albo coś w podobie, lub przynajmniej próbować załatwić, kierując się racjonalną argumentacją. Ale trzeba mnie do tego zmotywować a nie wchodzić na odcisk poprzez: brak logiki, mieszanie kompetencji, używanie rytualnych ale logicznie i merytorycznie sprzecznych zaklęć. Oto jest NPL który do tej pory nie rozstrzygnął tematu co zrobić z pacjentem nieubezpieczonym - dowolnego sortu. Bo azaliż nie ma kasy fiskalnej (podejrzewam bunt pielęgniarek co do obsługi przy rejestracji - nie wiem, zgaduję). Brak kasy fiskalnej jest oficjalny, klepnięty przez koordynator, dyrektor, zarząd i zarząd zarządu, pacjenta nieubezpieczonego, z Australii czy innego Haiti nie mającego karty EKUZ - NIE-DA-SIĘ-PRZYJĄĆ i się mu proponuje płatne przybytki weekendowe będące analogiem do NPL (w Krako
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Komentarze (18)