sala K

4
Normalnie sale pacjentów mają numerki, a sale małych pacjentów oznaczają zwierzątka, ale jest też taka sala, która wymyka się prostej logice. Korytarz , bo o nim mowa jest jakimś wyjściem dla lekarza na ostrym dyżurze, który przyjąć musi , a nie ma "gdzie położyć". Tu przypominają się słowa kolędy"Nie było miejsca na ziemi"... Niektóre oddziały, z tego co widziałem w rejonie, np, neurologia są z dawien dawna zaznajomione z problemem i sala K jest pełnoprawnym tworem organizacyjnym.Niektórzy nawet sobie chwalą bo bliżej do WC. Z punktu widzenia lekarza na dyżurze sytuacja tez nie jest komfortowa- pacjenci się rozłażą, pielęgniarki odmawiają podawania tlenu na korytarzu, nie mówiąc o wle
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.