Leki przeciwdepresyjne - ściema?
30 stycznia 2020, 12:2546
Problem kliniczny
Wiecie co, własnie z powodów okołotowarzyskich czytam całe forum na okoliczność leków przeciwdepresyjnych. I chyba jedynym lekiem, o ktorym wszyscy wypowiadają sie jednakowo jest tianeptyna - chyba nie czytałam ani jednej opinii, ze ten lek działa. No chyba ze u kogoś zadziała, zatem liczba leków co do ktorych psychiatrzy sa zgodni, ze działają jest równa zero.
Pozostałe elementy - własciwie obserwacje praktyków rozkładają sie pół na pół. Większośc mówi, że SSRI maja zły wpływ na aktywnośc seksualną - ale sa i pozytywne obserwacje (nieliczne).
Ten sam lek jest stosowany przez jednych jako lek pobudzający dla pacjentów- kapci, przez innych jako uspokajajacy dla pacjentów niespokojnych.
Ten sam lek u jednych pacjentów pobudza apetyt, u innych zmniejsza.
Ten sam lek jednych usypia, u drugich powoduje bezsenność.
Ja rozumiem, że indywidualna wrazliwośc, ze kwestia rozpoznania, że cos tam, cos tam.
Ja rozumiem, że tylko leki anestezjologiczne mają 100% skuteczności (czyli raczej chyba nie ma takiego, co sie nie zwiotczy po pankuronium), ale w internie - jak dam pacjentowi lek na nadcisnienie, to nie biore pod uwagę, że mu to cisnienie na skutek leku będzie szło do góry.
Z wpisów forumowych chyba wygląda na to, że mozna dac dowolny lek, patrzeć jak działa i zmienić, jakby profil działania nie odpowiadał potrzebom.
Na koniec wkleje artykuł z Guardiana via focus o skuteczności leków przeciwdepresyjnych i moze sie wypowiecie co myslicie na ten temat.
"Lekarze przekonują, że ze względu na uprzedzenia i brak zaufania do takich leków zaburzenia psychiczne na całym świecie nie są odpowiednio leczone.
Codziennie milionom ludzi pr
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
