"Skończyły się oklaski, zaczęło plucie jadem" Czyli: "ludzie uciekajta doktory jadą" w XXIw.

150
"Moja przyjaciółka - lekarka pracująca w szpitalu - została bardzo stanowczo poproszona przez innych mieszkańców bloku, żeby na czas epidemii się wyprowadziła. Usiłowała zignorować żądania sąsiadów, więc oblano jej drzwi farbą, a w pobliskim warzywniaku właścicielka odmawia jej obsługi. O ironio na początku pandemii zaopatrywała sąsiadów w maseczki i część z nich właśnie wtedy dowiedziała się, że to lekarka". Ania, pielęgniarka z oddziału chirurgii: - Wsiadając do autobusu na przystanku koło szpitala, usłyszałam, jak jeden z pasażerów krzyczy: "panie kierowco, pan drzwi zamknie, bo to zaraza ze szpitala chce wejść". Bożena, ratownicza medyczn
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 150 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.