dlaczego nie warto?
251
Uważam że detale decydują o smaku danej chwili- bo tylko smak danej chwili jest - czy raczej był. Nie mam wizji, nie mam celu, nie mam potrzeby. Ale po drodze do wyczekiwanego kresu oczywiście próbuję by każda z 853 milionów estymacyjnie czekających mnie sekund, była raczej mniej niż bardziej dyskomfortowa.
Dlaczego nie warto: walczyć z epidemią, mieć długofalowych planów, mocno i bezwarunkowo trzymać się życia itd?
Dlatego że skala bezsensu działań którą trzeba oglądać każdego dnia, jest torturą wystarczającą. Naprawdę nie trzeba NFZ, ZUS, Sanepid, chaotycznego obłędu sieciówek którym wali się struktura menadżerska itd.
Wystarczy pójść do Żabki.
Jest ciężko. Jeszcze do niedawna trzeba było odstać na zewnątrz by wejść. Chwilowo odpuścili. Jesteśmy zmęczeni, sfrustrowani.
Wirusa się nie boję już teraz w ogóle bo widzę jak bardzo jest to fake (nie mówię że całkiem! mówię że bardzo) - ale boję się kolejnej kwarantanny itd.
Ogólnie nie jest łatwo.
Wchodzi się. Oni mają takie ma
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 251 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.