Do czego jest lekarz rodzinny?
Zgadzam się z felietonem Elżbiety Cichockiej.... aktualnie chyba do niczego...
==================================
Zresztą sami przeczytajcie jej komentarz:
Dziesięć lat temu znajoma studentka medycyny myślała o karierze lekarza rodzinnego. Dziś kończy specjalizację z anestezjologii. Jej marzenia zweryfikowała proza życia.
Stopniowo, rok po roku, okazywało się bowiem, że lekarz rodzinny wcale nie musi być rodzinny, wraca do starej roli sprzed reformy, kiedy to wypisywał receptę w razie infekcji albo skierowanie do specjalisty przy podejrzeniu poważniejszej choroby.
11 lat temu na początek nowej drogi życiowej lekarze rodzinni dostali korzystną stawkę za każdego pacjenta po to, by zachęcić ich do tworzenia nowych gabinetów i poradni. Po trzech
Ten post ma 29 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.