"Niejasna" pacjentka...
Witam Was serdecznie!
Chcę się podzielić swoimi wątpliwościami co do mojej pacjentki i proszę o Wasze skojarzenia, sugestie... Przepraszam za luki w wywiadzie,ale widziałem się z nią na razie tylko 2 razy(drugi raz w pośpiechu),jest to bardzo "świeża" pacjentka i jeszcze nie doprecyzowałem wszystkiego.
Pani początkowo przyszła do PZP jako opiekunka-synowa pacjentki, u której rozpoznałem wcześniej otępienie w przebiegu ch.Alzheimera. Po zwyczajnym badaniu starszej pani,synowa poprosiła mnie,czy mogłaby jeszcze zostać.Oczywiście zgodziłem się,jeśli poczeka na koniec kolejki...
Pani, l. 51, pierwszy kontakt z psychiatrą ok.10 lat temu, miała wówczas myśli "s", brak poczucia własnej wartości.Wówczas psychiatra zaproponował jej hospitalizację,ale nie wyraziła zgody. Początkowo nie mówi, dlaczego tak się działo. Wówczas dostała Bioxetin i Afobam (nie podała dawki), i bierze te leki...do dzisiaj. Do psychiatry chodziła prywatnie przez te 10 lat nieregularnie,rzadko(brak jakiejkolwiek dokumentacji).
Pracuje jako szef jakiegoś wydziału Policji w MSWiA w pewnym mieście( nie wiem dokładnie, na czym ta praca polega,podobno pracuje przy komputerze i jest konsultanką dla swoich petentów-policjantów w sprawach emerytalno-rentowych...??) W pracy nie ma konfliktów, mobbingu, ponieważ to właściwie ona jest szefem dla innych, jej zwierzchnicy pracują w stolicy). Wg niej, jest raczej lubiana, nie jest osobą konfliktową...
Na codzień jest żoną i matką i babcią. Mieszka z mężem,córką i wnuczką. Mąż - odkąd pamięta, jest chorobliwie zazdrosny, DDA, mąż pije okresowo, 1-dniowo, ale jak już to do upadłego, na umór, z częstością mniej więcej 2x w miesiącu, od wielu lat. Wówczas dostaje "białej gorączki", agresja totalna względem pacjentki, łącznie z rękoczynami. Na pytanie(jakkolwiek dziwnie brzmiące),czy zgłaszała to na policję, pacjentka powiedziała, że byłaby to dla niej bardzo niezr
Ten post ma 35 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.