Młynarski wiecznie żywy

1
Wojciech Młynarski Ballada o przyszłości chirurgii Zamiast wątpliwych sensacji wiru Niech widz prawdziwej sensacji liźnie Oto, co wyznał mi pewien chirurg Już w posttotalitarnej ojczyźnie Wpadł do mnie facet o wczesnej porze Miał jasne oko, miłą prezencję I szepnął cicho, panie doktorze Proszę mnie wyciąć inteligencję Ja odbąknąłem cicho - a ma pan Owszem doktorze, mam dosyć sporą I przez to ciężki kac mnie dołapał Jak w krąg spojrzę diabli mnie biorą Choć wokół niby piękne przemiany I Polska weszła na nowa drogę Z inteligencja moją, kochany Spokojnie na to patrzeć nie mogę Bo z jednej strony piękne wspomnienia Gdyśmy mądrości nieśli proporce Jesieni ludów będąc natchnieniem Iskrą, za
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 1 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.