Noblistka w czułej łączności z mózgiem suwerena
34
Olga Tokarczuk otworzyła własną kawiarnię w Nowej Rudzie.
Na razie podobno tłumy, w każdym razie gratuluję posiadania buforu finansowego pozwalającego na startowanie w gastronomii w czasie pandemii
(dla jasności: bufor finansowy z odebranej nagrody Nobla to w obecnych okolicznościach wyraźnie za mało dla podejmowania, w obecnym czasie skłaniającym raczej do zamykania wszelkich gar-kuchni, takiego ryzyka).
W GW o tym artykuł który powalił mnie już pierwszym zdaniem:
Mówi Beata Kłossowska-Tyszka, współwłaścicielka:
"Zaproponowałam, by nasza kawiarnia nazywała się Czuły Narrator. Ale wszyscy uznali, że to zbyt...."
tu moja przerwa. Czytając, mój wzrok jeszcze nie omiótł następnego słowa. Więc przecież miałem jedyną chyba możliwą asocjację.
Że to zbyt oczywiste i banalne. Oczywiście że tak, uśmiechnąłem się do swych myśli i....przeczytałem następne słowo.
"Zaproponowałam, by nasza kawiarnia nazywała się Czuły Narrator. Ale wszyscy uznali, że to zbyt skomplikowane. I do kawy jakoś mało
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 34 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.