"Te wykresy pokazują, jak PiS zadłużył Polskę. I jak to ukrywa"

8
"Mechanika majstrowania PiS przy długu publicznym i wydatkach niepokoi już nie tylko ekonomistów. Nawet prorządowy Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wzywa do rezygnacji z 500+ na pierwsze dziecko bez progu dochodowego oraz 13. i 14. emerytury.Rok 2019 - dług według statystyk krajowych wynosi 991 mld zł. Według unijnych jest o 54 mld zł większy. Rok 2020 - statystyki krajowe mówią 1 bln 132 mld zł długu. Według unijnych jest on aż o 259 mld zł większy. I rok przyszły. Statystyki krajowe przewidują 1 bln 246 mld zł. Według unijnych dług będzie wyższy o 278 mld zł.Poniższy wykres umieścił na Twitterze Sławomir Dudek, były dyrektor departamentu polityki makroekonomicznej Ministerstwa Finansów, przez 23 lata pracownik resortu, obecnie główny ekonomista Pracodawców RP. Kolejny wrzucił były wiceminister finansów Ludwik Kotecki. To również różnice między polską a unijną definicją długu publicznego. Wykres zaczyna rosnąć od kryzysu finansowego w 2008 roku. I nagle monstrualnie wystrzeliwuje w górę w II kwartale tego roku. To efekt przede wszystkim pozabudżetowych funduszy - przeciwdziałania COVID-19 (zarządza nim państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego, o tym, na co wydać pieniądze, decyduje jednak premier) oraz obligacje wypuszczane przez państwową spółkę Polski Fundusz Rozwoju Piotr Patkowski, obecny wiceminister finansów, pytany niedawno, ile długu zaciągniemy w tym roku, szybko policzył, że mamy deficyt budżetowy w wysokości nieco ponad 109 mld zł. Obligacje wypuszczone przez fundusz BGK to 112 mld zł. Do tego trzeba doliczyć tarczę PFR, czyli pomocy dla firm, z której pójdzie maksymalnie 100 mld zł. Część tych pieniędzy firmy zwrócą. Razem wychodzi 260 mld zł nowego zadłużenia. Konstytucyjny limit długu zaraz padnie Żyjemy w czasach, gdy liczby tracą swoją wagę. PiS tak rozdął wydatki państwa, że nagle rzucane lekką ręką przez polityków 5 czy 10 mld robią wrażenie niewielkich pieniędzy. Tak nie jest. W 2015 r. każdy z 38 mln obywateli Polski miał do spłacenia 22 tys. długu publicznego. W tym roku będzie to już 35 tys.To też oznacza, że gdyby nie sztuczki rządu Morawieckiego, próg konstytucyjny poziomu zadłużenia (60 proc.) zostałby w przyszłym roku
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.