Migawka ze szpitala zakaźnego- reportaż

17
Mówi dziennikarz TVP-1 Drodzy państwo, mamy 15 listopada 2020r. właśnie przyjechaliśmy do świeżo otwartego szpitala zakaźnego w W. Ten nowoczesny ośrodek, położony 100 km od miasta wojewódzkiego, został wg słów Ministra Zdrowia doskonale wyposażony. Lekarzy i pielęgniarki do pracy skierował lokalny wojewoda. Wprawdzie na 50 skierowań otrzymał 20 informacji o pilnym wyjeździe zagranicznym lub też o pilnej rezygnacji z wykonywania zawodu, ale sądzimy że te drobne trudności uda się przezwyciężyć. Straż graniczna już została powiadomiona, by pewnych osób nie wypuszczać z kraju, jedynych problemów spodziewamy się tylko na otwartej od lat granicy z Czechami i Słowacją... ależ panie policjancie, wszyscy o tym przecież wiedzą, proszę mi nie sugerować, że tu udzielam jakiegoś instruktażu. I proszę schować ten pistolet, jesteśmy na wizji. W holu szpitala mijamy młodą lekarkę. Karmi piersią niemowlę. Dzięki naszej władzy ma co 3 godziny przerwę na karmienie i opiekę nad dzieckiem. Jak twierdzi nie przeszkadza jej, że kilka razy w ciągu pracy musi zdejmować i zakładać kombinezon ochronny- oprócz karmienia dziecko wymaga przewinięcia i noszenia na rękach, a portier, członek Platformy Obywatelskiej, odmówił wyręczenia młodej matki w tych czynnościach, tłumacząc się wrednie, że jako stary kawaler na dzieciach się nie zna. Przy drzwiach siedzi szybko oddychający starszy lekarz. Nie ma
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 17 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.