Mam Ją!
52
W końcu. Kolejny deszczowy dzień, nie liczę już który. Wisła powoli się przelewa. A zapowiadało się nieźle. Po ponad 30 godzinach roboty w duchocie, rano wyjrzało słoneczko, a ja kończyłem dyżur, czyli układ teoretycznie optymalny. Zrezygnowawszy nawet z po dyżurowego odpoczynku rzuciłem się na ... kosiarkę, bo trawa nie daje złapać oddech
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 52 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.